Po raz pierwszy kobieta powinna zrobić badania na cytomegalię przed zajściem w ciążę. Jeśli badanie wykaże świeże zakażenie lub chorobę, należy odłożyć macierzyństwo na później. Badanie warto powtórzyć jeszcze dwukrotnie: między 6. a 8. tygodniem ciąży , aby upewnić się, że nie ma ryzyka poronienia lub wad płodu z Ginekologia Endometrioza Menopauza Operacje laparoskopowe Niepłodność Brak okresu. Lek. Aleksandra Witkowska Medycyna rodzinna , Warszawa. 82 poziom zaufania. Witam, Endometrioza a trudności z zajściem w ciążę – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska. Wskazania do leczenia farmakologicznego po laparoskopii endometriozy – odpowiada Lek Trzeba wziąć pod uwagę, że: skuteczność inseminacji jest bardzo niska w przypadku par, które starają się o dziecko od ponad trzech lat – długie i nieudane próby poczęcia są wskazaniem do in vitro; inseminacja jest przeciwwskazana w przypadku niedrożności jajowodów lub bardzo niskich parametrów nasienia; Endometrioza jest również jedną z głównych przyczyn występowania niepłodności ponieważ szacuje się, że 35-50% kobiet z endometriozą ma problemy z zajściem w ciążę, które spowodowane są występowaniem zrostów na jajnikach lub torbieli w obrębie układu rozrodczego. Endometrioza a trudności z zajściem w ciążę Oczywiście również szczupłe kobiety mogą cierpieć z powodu niepłodności czy bezpłodności, jednak zawsze w przypadku stwierdzonej otyłości i problemów z zajściem w ciążę należy przede wszystkim wziąć pod uwagę nadmiar tkanki tłuszczowej. Jeżeli zdiagnozowano u Pani również niedrożność jajowodów, to oczywiście Nawet 20-30 proc. przypadków niepłodności wynika z nieregularnego jajeczkowania lub jego braku. Zazwyczaj problemy z owulacją dają o sobie znać w dość zauważalny sposób – pierwszy podstawowy sygnał to nieregularne miesiączki. Jeśli cykl trwa czasem 20 dni, a niekiedy 40 dni, to owulacja nie występuje regularnie. . #1 Cześć dziewczyny, czy któraś z Was ma/miała kiedyś problemy z zajściem w ciąże z powodu PCOS? Stwierdzono je u mnie kilka miesięcy temu po tym, jak zaczęłam gubić okres miesiącami. Po badaniach w klinice stwierdzono, ze moje jajniki mają problem z produkcją jakiegoś hormonu, który jest odpowiedzialny za regularne cykle miesiączkowe i płodność. Od dwóch miesięcy biore BROMOCORN, okres co prawda pojawił się, przybrałam na wadze dość sporo, ale ciąży jak nie było tak nie ma Trudno mi nawet wyliczyć dni płodne z tak rozwianą menstruacją, jedynie obserwuję własny organizm... . Razem z partnerem staramy się o maleństwo kiedy tylko się da, ale powoli tracę wiarę Tyję w oczach, mimo że trzymam dietę to z tygodnia na tydzień nie dopinam kolejnych spodni. Czy któraś z Was ponosiła również podobne skutki? reklama aniaslu Administratorka czyli ja tu rządzę ;) #2 Witaj, na twoim miejscu zadałabym pytanie dziewczynom, które się starają w tej chwili o dzidziusia. Przypuszczam, że na wątku Staraczki znajdziesz szybciej odpowiedź #3 Niestety ja też swoje przeszłam. PCOS to ciężka sprawa, bo nie dosyć że masz problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi z uwagi na zaburzenia hormonalne, to jeszcze problemy z zajściem w ciążę... Można się czasem załamać, sama to przeszłam, ale pamiętaj, że ciąża z PCOS jest jak najbardziej możliwa. To są ograniczenia płodności, ale nie bezpłodność Ja leczyłam się bardzo długo, z miesiąca na miesiąc tracąc nadzieję, a do tego leczenie zupełnie nie pomagało, bo stymulacja owulacji clostilbegytem powodowała torbiele, które musiałby być leczone i tak uciekały miesiące jeden po drugim, potem brałam estrogeny, po których czułam się fatalnie... Byłam nawet miesiąc w szpitalu na endokrynologii ginekologicznej i w tej jeden miesiąc wszystko było super (oczywiście!). Aż w końcu uznałam, że dalszego leczenia nie zniosę, że cena jest zbyt wysoka... Zapisaliśmy się z mężem do dobrej kliniki leczenia niepłodności i rządowy program refundacji in vitro. Lekarz powiedział, że w "cywilizowanych" krajach nie leczy się już kobiet z PCOS hormonalnie, bo to leczenie daje strasznie mizerne rezultaty (a pacjentki czują się beznadziejnie), tylko in vitro jest leczeniem PIERWSZEGO rzutu, a nie gdy inne metody zawiodą i kobieta jest już wykończona psychicznie i fizycznie. Zaszłam w ciążę w ostatnim cyklu przed planowanym in vitro... bez wspomagania i bez leczenia czymkolwiek. Zapisz się do kliniki leczenia niepłodności - owszem jest drogo, ale warto... Lepsze to niż męczyć się nieskuteczną terapią, która nam tylko odbiera pewność siebie, dodaje kilogramów i frustruje... Takie jest moje zdanie, choć pewnie jest wiele kobiet którym pomogła terapia bromergonem, clo lub estrofemem... #4 Ech, znam ten ból. Staraliśmy się prawie 2 lata z powodu nadwagi i policystycznych jajników. Okres 2-4 razy do roku miałam. Urodziłam - mimo nadwagi (schudłam 20kg, ale i tak powinnam więcej) i innych problemów. Lekko nie było, w ciąży jak z jajkiem, i jeszcze więcej przytyłam. Ale było warto Swoje przeszliśmy, ale teraz mamy cudownego Franusia. I trzymam za Was kciuki - walczcie o swoje i mocno wierzcie w to, że się uda, a będzie tak jak chcecie! Pozdrawiam Was cieplutko, Karolina #5 Warto walczyć, dokładnie tak jak piszesz Karolinko ) #6 Witam wszystkich! Ja właśnie też od dzisiaj będę piła Inofem W aptece dowiedziałam się, że to idealne rozwiązanie dla kobiet z PCOS starających się o dziecko... żałuję, że tak późno do tego doszłam. Mało tego, jak się zaczytałam na Strona gB to chyba zdiagnozowałam u siebie cukrzycę - będę musia la to sprawdzić A jak z tym Inofemem? Jest tak dobry jak piszą? Jakie macie zdanie? Czy jest dobry? Piszą, że tak ale wiadomo, że na każdego człowieka działa inaczej. Jednemu pomoże szybciej, innemu wolniej. Wszystko zależy od organizmu i od kilku innych czynników. Czytałam trochę o tym leku i fajne jest to, że oprócz robienia tego co ma robić dba też o gospodarkę hormonalną. #7 Ja piję Inofem i jestem zadowolona. Suplement dostępny jest bez recepty i zawiera maltodekstrynę, której zadaniem jest dostarczenie odpowiedniej dawki kwasu foliowego. Pijesz 1 saszetkę dziennie, a kwas właśnie dzięki maltodekstrynie nie osadza się na dnie szklanki, tylko trafia w odpowiedniej dawce do organizmu. Mam cukrzycę i nie ma przeciwwskazań do zażywania. #8 Cześć ;-) Przedewszystkim pierwsza stymulacja jaką lekarz proponują to duphaston/primolut + clostybegyt. Polecam też jak koleżanka wyżej inofem z tym, że ja piłam 2x dziennie. 8 lat staraliśmy się o dziecko-najpierw mąż miał probemy z nasieniem, szybko to wyregulował , ja mam PCO, cukrzycę typu II miałąm (leczoną metforminą) , niedoczynnośc tarczycy i nadciśnienie. W końcu pojechaliśmy do kliniki N w Warszawie (polecam :-) ). Porobiliśmy wszystkie badania no i wiadomo oprócz wymienionych wyżej przypadłości wyszło , że zdrowi jak ryby jesteśmy, Z inseminacji korzystać nie chcieliśmy, szkoda nam było naszego czasu i na ivf się zdecydowaliśmy. Lekarka zapisała mi duphaston na wywołanie miesiączki po której miałam zacząć już stymulacje (nawet leki wykupiliśmy na początek stymulacji) ale miesiączka nie przyszła. Pierwsza myśl-coś się schrzaniło w organizmie na pewno , znowu.... Ale zanim zadzwoniłam do kliniki to musiałam zrobić test. No i na dzień matki miałam czarno na biały piękną betę :-) Jedyne co brałam to ten inofem i encorton (na obniżenie odpornosći). Więc głowa do góry ;-) Najważniejsze nie załamywać się , być dobrej myśli. PS. jeszcze dodam, że z wagą nie miałam nigdy problemów, teraz w ciąży też nie. Ciąża przebiega normalnie-aktywnie, zdrowo, chociaż pierwsze 3 miesiące brałam duphaston i luteinę dopochwowo :-) Ostatnia edycja: 16 Listopad 2014 reklama #10 witam staraczki chyba muszę / chcę dołączyć do waszego grona co o mnie ? mam 28 lat i rok temu obudziłam się - inaczej, rok temu stwierdziłam, że może jednak chcę mieć dzieci... mąż od dawna nalegał, ale ja nic tylko praca praca praca.... a teraz jak juz się obudziłam, to się boję, że trochę za późno mam pcos, więc kilka latbrałam tabletki yasmin. potem je odrzuciłam jak pomyśleliśmy o dziecku... staramy się na razie od roku...nie moge powiedzieć, że tak "nic" bo zdarzyła mi się ciąża w kwietniu ale zakończyła się samoistnym poronieniem w 8 tygodniu i niestety od tamtej pory nic się nie udaje miesiąc temu rozpoczęłam kurację Inofemem i czekam na rezultaty. Póki co zauważyłam z tego co zauważalne znaczną poprawę jeśli chodzi o skórę i włosy, co do okresu to rzeczywiście w tym miesiącu był jakiś mniej bolesnym ale osobiście wolałabym, żeby go w ogóle nie byo, a żeby była fasolka..... poczekamy, pożyjemy, zobaczymy.... Dziewczyny jest już wątek dla kobiet w ciąży, wszystkim się udało, a ja dalej nic... Wszystkie sąsiadki są w ciąży i nie ukrywam, że jest mi przykro my staramy się od lutego długo i nie długo to zależy, ale ja zaczynam się martwić. Co miesiąc te same myśli o matko udało się i milion testów i każdy negatywny i zawsze sobie myślę, pewnie test się pomylił, ale nie okres przychodzi. To nie jest tak, że chorobliwie myślę o tym o nie tylko jak już mam dostać okres wtedy mam nadzieję, że nie nadejdzie ale nadchodzi. Boję się strasznie, że nigdy mi się nie uda mój facet mówi że uda się tylko kiedy? za rok, dokładnie za rok od dziś bierzemy ślub chciałabym urodzić przed ślubem, taką mam fantazję. Na starania zostały 2 miesiące późnej będzie trzeba zawiesić na parę miesięcy i frustruje mnie ta myśl. Chciałabym żeby ten wątek był dla tych które nie mogą zajść, żebyśmy wsparły się miłym słowem... Czy jest tutaj na forum ktoś w tej same sytuacji co ja? pytanie kluczowe - czy byłaś u gina? czy jesteś pewna, że nie masz np infekcji czy niewydolności ciałka żółtego, że tarczyca jest ok? Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-09-06 11:59 przez roksolana83. byłam, pewnie że byłam za tydzień idę na badania. Chodziłam na NFZ on twierdzi, że mam policytyczne jajniki mi się nie chce w to wierzyć bo owszem, mam torbiele co chwilę, ale żadnych badań mi nie robił. Za tydzień idę też prywatnie do gina takiego który specjalizuje się w problemach z zajściem w ciążę. tarczyca, cukier ok teraz idę zbadać prolaktynę Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-09-06 12:00 przez dolarcia. Jedno jest pewnie. Jak będziesz ciągle myśleć o tym że Ci nie wychodzi i pewnie się nie uda to ciężko czekać na efekt końcowy .. Trzeba być dobrej myśli to po 1. a po 2 trzeba się przebadać w tym kierunku, powinnaś pójść do lekarza razem z partnerem - nigdy nie wiadomo u kogo coś jest nie tak.. I bądż dobrej myśli .. ! Pozdrawiam mój partner też niedługo idzie na badania. Dodam, że moja mama i dwie siostry też długo starały się o dziecko. długo się jeszcze nie starasz - o problemach z zajściem w ciążę mówi się po min. roku starań ( realna szansa na zapłodnienie to ok. 30% . A co do ślubu - po co się upierasz aby iść do niego tuż po porodzie ? nie masz pewności jak twoje ciało zareaguje na ciążę - czy nie roztyje się sporo, czy zrzucisz nadmiar, czy skóra powróci do dawnego wyglądu... No ale twój wybór. Za to robienie testów co miesiąc i stałe myślenie to już obsesja Cytatdolarcia byłam, pewnie że byłam za tydzień idę na badania. Chodziłam na NFZ on twierdzi, że mam policytyczne jajniki mi się nie chce w to wierzyć bo owszem, mam torbiele co chwilę, ale żadnych badań mi nie robił. Za tydzień idę też prywatnie do gina takiego który specjalizuje się w problemach z zajściem w ciążę. tarczyca, cukier ok teraz idę zbadać prolaktynę a progesteron? Dobrze, że idziesz do prywatnego. Na fundusz jeszcze na dobrego nie trafiłam. Wyluzuj troszkę. Jak masz co chwilę torbiele, to moze jakaś infekcja. Wystarczy wyleczyć i będzie ok, ale badania to podstawa. Niestety na fundusz prawie nie zlecają badań. Mi w ciąży nawet na toksoplazmoze nie dano skierowania, dopiero prywatny kazał zrobić, a to podstawowe badanie Ja też się starałam z mężem przez pół roku. Byłam u gina wszystko było ok aż nagle coś dziwnego zaczęło dziać się z moim cyklem. Wróciłam do gina a on co ? Karmi mnie teraz hormonami i z mojej fasolki nici. Jak się wszystko unormuje to znów zaczniemy działać, póki co mogę sobie tylko pomarzyć.. może i obsesja ale jest to silniejsze ode mnie po prostu bardzo pragnę dziecka. najgorsze jest to,że pracuje z dzieciakami z rodzin dysfunkcyjnych i trafia mnie, jak widzę jacy ludzie mają dzieci, a ja nic Cytatdolarcia byłam, pewnie że byłam za tydzień idę na badania. Chodziłam na NFZ on twierdzi, że mam policytyczne jajniki mi się nie chce w to wierzyć bo owszem, mam torbiele co chwilę, ale żadnych badań mi nie robił. Za tydzień idę też prywatnie do gina takiego który specjalizuje się w problemach z zajściem w ciążę. tarczyca, cukier ok teraz idę zbadać prolaktynę Moja siostra ma policystyczność starają się o dziecko już rok i dalej nic. Leczy się i lekarz ja pociesza, ze przy policystyczności tzreba więcej cierpliwości do tego. A jak masz torbiele to właśnie bardzo prawdopodobne, że masz policystyczność. Ale dziecko planowane przed ślubem? dziwne, ale może to i dobrze, ze już próbujesz. Nie martw się uda sie Policystyczność to nie bezpłodność ostatnio byłam w lipcu i akurat było czysto, ale ostatnio znów chyba mam torbiel. CytatDarmoszka długo się jeszcze nie starasz - o problemach z zajściem w ciążę mówi się po min. roku starań ( realna szansa na zapłodnienie to ok. 30% . A co do ślubu - po co się upierasz aby iść do niego tuż po porodzie ? nie masz pewności jak twoje ciało zareaguje na ciążę - czy nie roztyje się sporo, czy zrzucisz nadmiar, czy skóra powróci do dawnego wyglądu... No ale twój wybór. Za to robienie testów co miesiąc i stałe myślenie to już obsesja lepiej zbadać wszystko wcześniej i mieć pewność niż chować głowę w piasek i liczyć, ze będzie ok. Kobieta np ronić z powodu niewydolności ciałka żółtego i straci x dzieci zanim się zorientuje. A przy wcześniejszych badaniach wystarczyłoby brać progesteron i już byłaby dzidzia. Więc nie ma co czekać, trzeba się badać o widzisz o progesteronie nie wiedziałam. dopiszę do listy ja też po 3 miesiącach starań, nieudanych.. poszłam do lekarza i powiedział mi, że po minimum roku starań można brać się za jakiekolwiek leczenie itd, wtedy mnie załamał bo myślałam, że skoro się zdecydowaliśmy z mężem, to uda się od razu, a tu nic.. co miesiąc płacz kiedy przychodził okres.. po kilku takich już się przyzwyczaiłam niech partner przebada się u urologa, to też ważne, bo czasem to z ich strony coś jest nie tak i dlatego nie wychodzi u nas akurat tak było łatwo się mówi innym, żeby ciągle o tym nie myśleć.. bla bla blaaa.. jeśli to jest nasze największe marzenie, to naprawdę się nie da .. my staraliśmy się rok, bez miesiąca.. aż w końcu nadszedł ten cudowny dzień kiedy zobaczyłam dwie kreseczki teraz jestem w 8 miesiącu, już nie możemy doczekać się naszej małej dziewczynki )) z całego serca życzę Ci żeby się udało, musisz być cierpliwa Ja staram się z mężem o dzidziusia ale dopiero od miesiąca pierwszy miesiąc się nie powiodło więc próbujemy dalej. Trzymam za Ciebie kciuki, nie ma się czym przejmować najlepiej jest iść do lekarza zrobić badania i się nie stresować. Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. Witam, O niepłodności możemy mówić, dopiero wtedy gdy dana para współżyjąc ze sobą średnio 3-4 razy tygodniowo, nie może zajść w ciążę przez rok czasu. Oczywiście może mieć Pani problemy z płodnością, skoro współżyjąc z kilkoma mężczyznami nie może Pani zajść w ciąże. Ma Pani nieregularne cykle, bóle brzucha. Myślę, że nie zaszkodzi standardowa wizyta u ginekologa(badanie ginekologiczne, usg ginekologiczne). Może uda się podczas podstawowej wizyty coś znaleźć. Następnie w razie niepowodzenia przez rok czasu, radziłbym się zgłosić do specjalistycznej przychodni leczenia niepłodności, dobrze jak takim problemem zajmuje się ktoś doświadczony;) Pozdrawiam i życzę powodzenia aby się udało;) paati1919 doskonale Cię rozumiem. Sama przez to przechodziłam. Do czwartego miesiąca wmawiałam sobie, że to nic takiego. Po pół roku poszłam do ginekologa, który stwierdził, że według niego to naprawdę krótko. On już nawet nie mówił o roku tylko o dwóch jako o normie czasu potrzebnego niektórym parom do zajścia w ciążę. Mimo to zaproponował badania - bardzo drogie. Wróciłam do domu i staraliśmy się dalej. Nie zrobiłam tych badań. W 11 cyklu się udało. W 12 miałam wrócić do ginekologa... Wróciłam, ale żeby potwierdzić ciążę. Teraz czekamy żeby utulić nasze maleństwo w ramionach. Nie chcę żebyś pomyślała że namawiam Cię do tego żebyś nie robiła badań. Ja ich nie zrobiłam tylko dlatego, że nie było nas stać. (lekarz na kasę chorych to w ogóle nie chciał podejmować tematu, śmiał się z tych moich 6 miesięcy starań... :/ ). Przez co przechodzi kobieta starająca się o dziecko wie tylko ten, kto sam to przeżył. Tego nie da się opisać. Przynajmniej ja nie umiem. Nie wiem czy jesteś wierząca. Ale mi bardzo pomogła modlitwa. Kiedy tak na prawdę powierzyłam Bogu to czy mam być matką czy nie, stał się cud. Prawdziwy. O ciąży dowiedziałam się w Wigilię - tuż przed kolacją... 3mam kciuki, nie trać nadziei, niektórzy muszą poczekać dłużej na szczęście, myślę, że warto Dołącz do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 12 ] 1 2010-06-20 14:02:35 Ostatnio edytowany przez poleczka87 (2010-06-20 14:08:21) poleczka87 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-20 Posty: 2 Wiek: 22 Temat: Problem z zajściem w ciąże po środkach tabletki od 16 roku zycia. jest to 6 lat!!!! od 21 grudnia 2009 ustanowilam z meze ze je odstawie, bo chcemy miec dziecko( bralam cilest i dana35 na zmoiany) przytylam od tamtej pory3kg i nadal nic, nie moge zajsc w ciaze POMOCY!!!!! chcemy byc bardzo rodzicami ale cos nam to nie idzie.... nadal probujemy. moja kolezanka brala tez anty tabletki, zapomniala 2 wziasc i zaszla od razu. jak to wreszcie funkcjonuje??????????????????????????????? 2 Odpowiedź przez magi874 2010-06-21 12:40:22 magi874 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-01 Posty: 46 Wiek: 26 Odp: Problem z zajściem w ciąże po środkach anty. Tabletki antykoncepcyjne to sprawa bardzo indywidualna.. Niektóre dziewczyny zachodzą w ciąze zaraz po ich odstawieniu, niektóre niestety muszą poczekać znacznie dłużej a nawet przeciez sa przypadki, ze mozna zajśc w ciąze nawet podczas brania tabletek. Piszesz, że brałas je 6 lat. Jest to długo wiec teraz organizm potrzebuje czasu na to zeby "dojsc do siebie" i w Twoim przypadku moze to potrwac troche mi sie, ze nie powinnas sie jak na razie tak martwic, trzeba probowac dalej mam nadzieje, ze wkrotce sie uda i trzymam za to kciuki Pozdrawiam "Z przeszłością należy się rozstać nie dlatego że jest zła, ale że jest martwa."-Anthony DeMello 3 Odpowiedź przez fuksja78 2010-06-25 08:40:06 fuksja78 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-23 Posty: 18 Odp: Problem z zajściem w ciąże po środkach podobnie jak przedmówczyni. Musisz cierpliwie czekać. Każda kobieta jest inna we wszystkich aspektach (regeneracji po tabletkach, poziomu płodności itp) dlatego nie można porównywać bezpośrednio siebie do koleżanek. Odczekaj jeszcze jakiś czas. Trzymam kciuki za starania i wytrwałość;) 4 Odpowiedź przez CupraFR 2010-06-25 11:34:11 CupraFR 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: kształcę się Zarejestrowany: 2009-06-08 Posty: 3,695 Wiek: 20 Odp: Problem z zajściem w ciąże po środkach anty. Moja ciotka brała anty przez 4 lata. Teraz przez 3 lata starają się o dziecko i nic... Ja brałam tabletki przez półtorej roku. Tak szczerze to nie wiem, czy mają one wpływ na późniejszą płodność.. Wiem tylko tyle, że trzeba trochę poczekać, aż organizm wróci do normy. "...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."ZdolniachaNapaleniecSpryciarz 5 Odpowiedź przez vinnga 2010-06-26 17:18:38 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Problem z zajściem w ciąże po środkach które nigdy nie brały tabletek antykoncepcyjnych też mają problemy z zajściem w ciążę. To indywidualna sprawa każdego organizmu. Ja brałam tabletki 4 lata, odstawiłam i zaraz byłam w ciąży... 6 Odpowiedź przez CupraFR 2010-06-27 09:52:02 CupraFR 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: kształcę się Zarejestrowany: 2009-06-08 Posty: 3,695 Wiek: 20 Odp: Problem z zajściem w ciąże po środkach anty. Masz rację Vinnga. Być może nawet bez tabletek mogła mieć problemy z zajściem.. To zależy od organizmu.. "...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."ZdolniachaNapaleniecSpryciarz 7 Odpowiedź przez poleczka87 2010-06-27 21:43:05 poleczka87 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-20 Posty: 2 Wiek: 22 Odp: Problem z zajściem w ciąże po środkach dziewczyny za wasze odpowiedzi, mam nadzieje ze mi sie niebawem uda 8 Odpowiedź przez 0malina0 2010-08-12 21:01:50 0malina0 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zawód: inżynier Zarejestrowany: 2010-01-24 Posty: 19 Wiek: 28 Odp: Problem z zajściem w ciąże po środkach anty. a jeszcze Ci powiem, ze ja kiedys pytalam swojej pani ginekolog czy jak bede brala dlugo tabletki to wlasnie czy moge miec pozniej problemy z zajsciem i powiedziala, ze kobiety ktore nie moga zajsc w ciaze to im sie poleca tabletki. przez jakis czas biora, pozniej przestaja, organizm jest tak jakby pobudzany do dzialania i latwiej zajsc. tak wiec widzisz, dopoki sie je bierze teoretycznie matka sie nie zostaje, a po odstawieniu jest o niebo lepiej niz jakbys w ogole nie brala nigdy. ale to zalezy od organizmu, absolutnie naraznie nie martw sie i probuj, ale pamietaj,nic na sile... podobno jak ktos na sile chce to gorzej jest, na Twoim miejscu zaczelabym podchodzic do tego na luzie, jestes mloda, raczej masz czas, wiec zaprogramuj sie,ze jak Ci sie uda to super, a jak nie to poki co nie placz. dużo zależy od Ciebie... 9 Odpowiedź przez Wiktoria26 2010-08-16 20:39:24 Wiktoria26 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-16 Posty: 14 Odp: Problem z zajściem w ciąże po środkach a jak długo się starasz? 10 Odpowiedź przez syla135 2010-08-21 12:48:01 syla135 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-19 Posty: 1,974 Wiek: 26 Odp: Problem z zajściem w ciąże po środkach 6lat bralas, i te jajeczko bylo "uspane" teraz si ebudzi i jest o wiele bardziej gotowe niz te nigdy nie "uspane"mysle ze problem jest gdzi eindziej...w glowie. jzu mialam tysiac przykadow ze jak sie bardzo chce to w tym przypadku to nie pomaga, poz atym nie wiem czy wiesz ze sex np codzieanny tez nie jest dobry bo plemniki meza nie nadaza sie wyprodukowac w takiej ulosci jak powinny. spokojnie uda sie, kochajcie sie co 2-3 dni a najlepiej wytedy gdy macie ochote:)a jak masz watpliowsci to idz do lekaza czy wszytsko jest ok, szybko to stwierdzi. a potem maz jak dalej bedzie nic. a poz atym, powiedz ze stararasz sie o dziecko, w prawdzie 8m-c to nie tak duzo ale moze ci pomoc, bedziesz przychodzic co drugi dzine do niego a on usg powie kiedy masz dni plodne i bedziecie dzialc:)ja po brani 2lat plastow i tableteki na zmiane tez nie moglam zajsc w ciaze....po 9miesiacach od rozpoczecia staran wyszlo, a wyszlo gdy jzu mi nie zalezalo i odpuscilam:)powodzenia i koniecznie napisz jak pojawia ci sie 2 kreski:) 11 Odpowiedź przez bonsay 2010-09-08 10:18:33 bonsay Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-06 Posty: 34 Wiek: 24 Odp: Problem z zajściem w ciąże po środkach anty. ja także uważam, że tabletki nie muszą mieć wpływu na to, że nie możesz zajść teraz w ciążę. To bardzo indywidualna sprawa. Wiem tylko, że stres związany z niemożnością zajścia, dodatkowo to utrudnia. Odpuście sobie, nie myślcie o tym, kochajcie się gdy macie ochotę, spontanicznie, a nie tylko dlatego, że chcesz zajść w ciążę.. powodzenia ! - słodkie - zaręczyny:) - ślub:).. bo kocham do szaleństwa:) Posty [ 12 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021

problemy z zajściem w ciążę forum