Buy Problem eutanazji w pracach sejmu III Rzeczpospolitej: Zapis kronikarski. Percepcja polityka propaganda. by (9788366264977) from Amazon UK’s Books Shop. Free delivery on eligible orders. Given the level of abstraction, or the universal theoretical applicability of the terminology and narration style, this paper is situated within the context of basic research in the humanities and is addressed to experts in the broadly defined field of normative studies, including bioethics.Rozprawa stanowi analizę zagadnienia eutanazji z Eutanazja to samobójstwo wspomagane, rezygnacja z uporczywej terapii. Słowo eutanazja pochodzi od greckiego euthanatos. Jednak pojęcie to (eu - dobra, thanatos - śmierć) przestało być używane jako określenie naturalnej, bezbolesnej śmierci, a zaczęło funkcjonować w nowym znaczeniu (Biela 1996r.). Obecnie eutanazja rozumiana jest Niemałe zamieszanie wzbudziły słowa Jerzego Owsiaka na temat eutanazji. – To dla mnie pomoc starszym w cierpieniach – powiedział w rozmowie z dziennikarzem portalu dziennik.pl prezes zarządu Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Od razu posypały się komentarze te za i te przeciw takiemu sposobowi uśmierzania bólu. Udostępnij. Eutanazja to temat bardzo kontrowersyjny. W Polsce eutanazja jest zakazana, jednak w niektórych krajach dopuszcza się jej przeprowadzenie. Temat coraz częściej powraca i wielu chorych chce walczyć o prawo do decydowania o swoim życiu. Sprawdź, czym jest eutanazja i dlaczego budzi tak wiele kontrowersji. Autor: Wach Bogna. Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca. Spór o legalizację eutanazji. Przegląd argumentów. Opis produktuInformacje szczegółoweRecenzje. Brak możliwości zakupu. . Syn pani Jackiewicz cierpi na SSPE – podostre stwardniające zapalenie mózgu od wielu lat. Jego mózg zaatakował wirus odry. Po badaniach okazało się, że nosicielem wirusa był od czwartego roku życia, wtedy przechodził odrę. Ale wirus uaktywnił się dopiero w okresie dojrzewania, kiedy Krzysztof miał 16 lat. W ciągu pięciu miesięcy przestał chodzić, widzieć, mówić, przełykać. Po paru miesiącach matka zabrała go ze szpitala i przez wiele lat opiekowała się nim sama, dzień i noc. Po wypadku – kilka lat temu pani Barbara doznała urazu kręgosłupa – Krzysztof trafił do jednego z Zakładów Opiekuńczo – Leczniczych, bowiem nie istnieją w Polsce specjalistyczne ośrodki dla osób dorosły pozostających w stanach wegetatywnych, czy w stanie śpiączki. W 2009 roku matka Krzysztofa wystąpiła z dramatycznym apelem o eutanazję dla syna. Złożyła w tej sprawie wniosek do sądu. Sąd go oddalił. Magdalena Zagała: Była pani pogrążona w rozpaczy, mówiła pani w wywiadach, że chce pani eutanazji dla swojego syna, że gdyby oddychał przez respirator odłączyłaby go pani… Barbara Jackiewicz: Tak. Nic się nie zmieniło. Że podałaby pani mu truciznę w zastrzyku… Tak. Ile razy ma założony wenflon, to o tym myślę. Podałabym mu coś, żeby sobie usnął i dłużej już nie cierpiał. Niczyjego sumienia nie chcę obciążać, sama bym zrobiła zastrzyk. Apelowała pani, że odda komuś jego serce… Tak. Podtrzymuję każde słowo, które powiedziałam. On się strasznie męczy, a serce ma zdrowe. Kiedy pani podjęła tę decyzję o eutanazji? Po moim wypadku w 2009 roku, kiedy Krzyś trafił do zakładu. Dostałam telefon, że nie mogą go zacewnikować, że mam przyjechać. Okazało się, że wyjęli mu cewnik i zarosła mu cewka moczowa. Nie zapomnę tego, co działo się w szpitalu, kiedy lekarz przebijał mu cewkę, jak on cierpiał. Jak zobaczyłam te jego męki, brak empatii ze strony ludzi, którzy mają do czynienia z takim chorym, to wtedy podjęłam taką ostateczną decyzję. Jak ludzie zareagowali na to, co pani odważyła się głośno powiedzieć? Jedni byli za, inni mnie atakowali. Część osób się ode mnie odsunęło. Mówili mi, że zwariowałam. Księża mi tłumaczyli, że tak nie można. Zakonnice, że za mało się modlę. Byłam kiedyś wierząca. Ale ja nie widzę żadnego sensu w takim potwornym cierpieniu. Minęło już tyle lat... Nadal widzi pani tylko jedno rozwiązanie – eutanazję? To strasznie dramatyczna decyzja, bardzo trudna… To dla mnie okropne, ale nie mam wyjścia. Nie jestem zdrowa, jak coś mi się stanie, to on zostanie sam. Tyle razy już pani mówiła o sytuacji syna, swojej rozpaczy, i nic się nie dzieje. Wszyscy rozkładają bezradnie ręce? Tak. Nie ma dobrej opieki paliatywnej w Polsce. Znam to wszystko od wielu lat i uważam, że sytuacja jest tragiczna. W Warszawie, były trzy państwowe Zakłady Opiekuńczo- Lecznicze. Połączyły się i teraz jest spółka – Stołeczne Centrum Opiekuńczo- Lecznicze. Mój syn leży już 30 lat. Wymaga specjalistycznej opieki, ale nie ma dobrego miejsca, dla takich chorych. W szpitalu nikt go nie będzie trzymał, pozostają tylko te ZOL-e. W polskim systemie opieki medycznej nie ma takiej kategorii chorych, do których można go zaliczyć. Gdzie Krzysztof przebywa teraz? Jest w Zakładzie Opiekuńczo – Leczniczym na Bielanach, wcześniej był na Białołęce. Ja już tam na Białołękę nie dawałam rady jeździć, bo ja nie mogę teraz korzystać z autobusów, ze względu na mój uszkodzony kręgosłup. Jeździłam taksówkami, ale ile można?... Tam i z powrotem, to wychodzi 50 zł, i tak co drugi dzień. Po wielkich walkach, bo nie było tam miłej atmosfery na tej Białołęce, pisaniu do NFZ z prośbami, żeby go przenieść bliżej mojego miejsca zamieszkania, udało się. Zabrałam syna stamtąd. Jak opieka jest w tych ZOL-ach? Ja jestem wie pani, krańcowo już wyczerpana. Warunki jakie są w tych zakładach, jak to wszystko wygląda… ręce opadają. Tu na Bielanach, to jest budynek z lat 70., to był kiedyś Dom Kombatanta, przerobili go. Na jednym piętrze są zazwyczaj dwie pielęgniarki i bardzo dużo pensjonariuszy do pielęgnacji, pani sobie to wyobraża? W Polsce od lat brakuje w szpitalach profesjonalnych oddziałów geriatrycznych. Zakłady Opiekuńczo –Lecznicze to jedyne miejsca, gdzie trafiają starsi, chorujący ludzie. Tak. Pielęgniarki nie dają rady, za dużo mają osób do pielęgnacji, no i cały czas muszą wypisywać masę papierów, fizycznie nie da się tego wszystkiego zrobić. Syn powinien mieć co dwie, trzy godziny zmienianą pozycję, ale w takiej sytuacji, to jest niemożliwie, żeby one mogły mu poświęcić tak dużo czasu. Ja tych pielęgniarek nie obwiniam, to jest przeokropnie ciężka praca, tu chodzi o system opieki nad tymi ludźmi, tego systemu tak naprawdę nie ma. Nie ma miejsca, gdzie mój syn mógłby być traktowany godnie. Kiedy pani jedzie do syna? Jutro. Dziś właśnie piorę rzeczy, te jego koszulki. Boli mnie coraz bardziej kręgosłup. Mam zaleconą rehabilitację. Co drugi dzień jestem u syna. Nie daję radę, by jeszcze jeździć na rehabilitację, trudno jest mi pogodzić wszystko. Dziś jeszcze nie wyszłam z domu, bo nie mogę stanąć, tak mnie kolano boli. Ja chcę stworzyć mu namiastkę domu, odkąd trafił do tych zakładów. Zawsze mu prałam pościel w dobrym proszku, płukałam w dobrym płynie, żeby była pachnąca. Cały czas walczyłam o rurki, o cewniki. Bo kto ma interweniować? On sam się nie obroni. Ja mam takie wrażenie, że ludzie chorzy, starzy są niepotrzebni. To wszystko jest straszne. Krzyś ma tracheotomię, ma PEG-a, on się często psuje. Transportowanie go do szpitala, te karetki, to wszystko jest okropne. Przewozili go teraz, to zamiast go ubrać, jakoś zabezpieczyć dodatkowym kocem, śpiworem, to wzięli go tak po prostu. Potem jest zapalenie oskrzeli. W zeszłym tygodniu jego stan był ciężki. Cewka moczowa, jak pani mówiłam dawno już zarosła, mocz oddaje przez powłokę brzuszną, wypróżnianie musi być manualne. Dbam o wszystko. Rurkę kupiłam teraz do tracheotomii plastikową, miał taką posrebrzaną, to srebro się szybko zużywa i później ta patyna mu się wydziela w ustach. Czy on czuje? Czuje, czasem reaguje. Jak teraz miał uszkodzony ten PEG, to było widać, że cierpi. Wcześniej, jak go bolało, to wydawał odgłosy, ale zostały podrażnione struny głosowe i już nie wydaje żadnych dźwięków. Teraz, to ręce unosi do góry, i strasznie się ślini. I po tym, ja rozpoznaję. Syn był przez te wszystkie lata badany? W 89’ miał robioną tomografię, rezonans nie był robiony. W latach 80. lekarz mi mówił, że jedno płuco nie pracuje w pełni, że jedna nerka jest z kamieniem, na drugiej stwierdzono marskość. Nigdy potem już nie był badany tak kompleksowy. On ciągle ma ten brzuch rozdęty, ma słabą perystaltykę jelit. Nikt tego na głos nie chce powiedzieć, ale wiadomo – szkoda pieniędzy na badanie takiego chorego, jak mój syn. Jak pani sobie daje radę? Jak przyjeżdżam od niego po to jestem skonana. Nic w domu już nie robię, bo kręgosłup mnie tak boli, że tylko się rozciągam, żeby poczuć trochę ulgi. Mam zalecony wyjazd na rehabilitację, ale nie zostawię syna. Muszę być na bieżąco, jak coś się dzieje, to jadę z nim do szpitala. Teraz ostatnio, to dwa razy lądował w szpitalu, bo się z PEG-iem coś działo. Na pogotowiu, to mu lekarz na korytarzu tego PEG-a wyciągnął, ja na to wszystko patrzę… to płakać się chce. To nie są warunki dla takiego chorego. Były problemy z odleżynami? Tak. W zakładzie na Białołęce, nie miał dobrego materaca przeciwodleżynowego. Jego ciało zaczęło gnić, przecież on jest całkowicie sparaliżowany. Ja jak przyjeżdżałam to dbałam, ale wie pani, musiałabym tam zamieszkać. Pisali na mnie skargi, że się wtrącam. A inne osoby widząc, co robię, to mi mówiły: „Takiej matki tu nie było i długo nie będzie”. Odsunięto mnie, żebym nic nie robiła. Dwa lata temu przyszłam niespodziewanie w drugi dzień świąt. Godzina unoszę kołdrę, a tam smród gnijącego ciała. Rozpacz mnie ogarnęła, strasznie się zdenerwowałam. Zaczęłam działać, kupiłam inny materac. Udało się zaleczyć te odleżyny. Od kilku lat mówi pani otwarcie, że nie ma pani już siły… Jestem wykończona. Męczarnie mojego syna są przeokropne. Cały czas cierpi. Pamiętam każdy dzień z jego tragicznego życia, te trzydzieści lat. Byli lekarze, którzy mówili, że to co robię, to jest godne podziwu, ta moja determinacja, walka o syna, żeby jak najmniej cierpiał. Miał 16 lat jak doszło do uszkodzenia mózgu. Lekarze nie dawali szans. Mówili, że w takim stanie, to jest kwestia trzech lat, a on żyje już trzydzieści. Ale te trzydzieści lat, to jest też czas potwornej znieczulicy ludzkiej. Dramat. Jak teraz od kilku lat chodzę do tych zakładów, to zawsze myślę, co tam się znowu dzieje. Chodzi o godne warunki. Tyle razy o tym mówiłam. To nie może być rozwalające się łóżko, pościel spadająca na brudną podłogę, później znowu się nią na niego kładzie, bo nie ma gdzie położyć, bo zakład jest taki, jaki jest. Nie spełnia wymogów, ale kogo to obchodzi. O tym się nie mówi. Pani życie przez lata, to była ciągła opieka, dom stał się pani więzieniem... Tak. Przecież musiałam z nim być, nie mogłam wyjść, bałam się, że się zakrztusi, co dwie godziny go obracałam. Mycie, karmienie, pielęgnacja. I tak w kółko. Przez te wszystkie lata, na początku pełna lęku, nauczyłam się wszystkiego. Dziś mogłabym być dyplomowaną pielęgniarką. Byłam z synem dzień i noc. Czuwałam przy jego łóżku. Nikt nie wie, jak to jest. Taki chory, tyle lat leżący, wymaga pomocy specjalistów. Są różne problemy: wycieki z uszu, trzeba skonsultować z laryngologiem. Potrzebne są wizyty stomatologa, żeby ściągnąć kamień z zębów, sprawdzić, czy nie ma próchnicy. Dopóki był w domu, to ja umawiałam takie wizyty. Lekarze przyjeżdżali. Jak każda matka, sama opiekująca się chorym dzieckiem myśli pani, co będzie potem… nie da się od tych myśli uwolnić… Tak. Co z nim będzie, jak ja zamknę oczy? Nie mogę go zostawić. Mam już swoje lata, sama jestem chora. Naprawdę nie mam już siły. Chcę, żeby syn po prostu godnie skończył życie. Ja chcę tej eutanazji. Lekarka w szpitalu mi powiedziała: „Pani jest niekonsekwentna, chce pani eutanazji to, co pani przeszkadza, że syn jest zapluty, mokry, że goły pod kołdrą leży”. Ja jej odpowiedziałam: „Jestem bardzo konsekwentna. Ja walczę o godną śmierć mojego syna, w godny warunkach”. Co jeszcze przez te wszystkie lata pani słyszała? „To jest tylko ciało. Pani już nie ma syna. Niech pani go odda do przytułku i ułoży sobie życie na nowo”. Co pani chce teraz zrobić? Chcę pojechać z synem tam, gdzie eutanazja jest legalna, do Holandii albo do Belgii, ale koszty są duże, mnie na to nie stać. Ale gdyby znalazł się ktoś, kto zechciałby mi pomóc, finansowo i w załatwieniu formalności, to nie będę się wahać. Ci, którzy są przeciwko eutanazji, powinni pobyć z moim synem choć miesiąc, wtedy zobaczą, co znaczy takie życie. Dziękuję za rozmowę. Ich przypadki opisuje ujawniony niedawno raport CFCEE – belgijskiej komisji regulującej kwestie związane z tą procedurą. Dzieci zmarły w 2016 oraz w 2017, raport nie ujawnia ich nazwisk. Jedenastolatek cierpiał z powodu mukowiscydozy, dziewięciolatek miał guza mózgu. Komisja CFCEE w rozmowie z The Washington Post stwierdziła, że to pierwsze przypadki wykonania procedury na dzieciach poniżej 12 roku. Belgia dopuściła przeprowadzanie eutanazji na dzieciach w 2014 roku. Lekarze mogą ją wykonywać, o ile nieletni wyrażą taką wolę. Zostaje także oceniona ich zdolność do podejmowania trzeźwych sądów, konsultowani są rodzice, którzy muszą wyrazić swoją zgodę. Zwolennicy takiego rozwiązania przekonują, że nie wolno skazywać dzieci na przedłużające się cierpienie. Przeciwnicy odpowiadają, że są one zbyt młode by podejmować decyzję o śmierci. Ujawniony w lipcu raport ujawnia jeszcze przypadek siedemnastolatka cierpiącego na dystrofię mięśniową. - Widziałem tak obezwładniające cierpienie fizyczne i mentalne, że byłem przekonany, że podjęliśmy dobrą decyzję - mówi Luc Proot, członek CFCEE. By przeprowadzić eutanazję w Belgii lekarze muszą stwierdzić u pacjenta “beznadziejną sytuację medyczną lub ciągłe cierpienie nie do zniesienia, którego nie da się załagodzić oraz które w krótkim czasie i tak spowoduje zgon.” Po tym jak dziecko wyrazi swoją wolę w formie oświadczenia na piśmie dziecięcy psychiatra przeprowadza z nim badania inteligencji by stwierdzić, czy “nie był poddany wpływowi osób trzecich”, na przykład rodziców. Przeczytaj felieton Łukasza Orbitowskiego na temat eutanazji ----> Decyzja władz Belgii na rozszerzenie prawa i dopuszczenie do aborcji nieletnich wywołało protesty w kraju i za granicą. Hierarchowie kościelni nazwali to “krokiem za daleko”. Grupa 162 belgijskich pediatrów napisała w oświadczeniu: “obecnie możemy kontrolować fizyczny ból, duszenie się i lęki w momencie nadejścia śmierci.” - Obecnie nie ma obiektywnego narzędzia do oceny, że dane dziecko ma zdolność do wydania w pełni świadomej zgody – mówi profesor Stefaan Van Gool, onkolog dziecięcy. - Na szczęście bardzo niewiele dzieci spełnia te kryteria, ale nie oznacza to, że powinniśmy im odmawiać prawa do godnej śmierci – odpowiada szef komisji do spraw eutanazji Wim Distelmans. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba przeprowadzanych eutanazji we wszystkich grupach wiekowych w Belgii wzrosła pięciokrotnie. Spośród 4337 osób, które prosiły o skrócenie życia między 2016 a 2017 rokiem większość cierpiała z powodu nowotworów. 77 skarżyło się na niemożliwe do wytrzymania psychiczne cierpienie. W grupie 710 głównie starszych osób za powód podawano stosunkowo “mniej uciążliwe” problemy takie jak utrata wzroku. 19 osób poddanych eutanazji miało 18-29 lat. W 2017 roku neurolog dr Ludo Vanopdenbosch zrezygnował z fotela w CFCEE protestując przeciwko przypadkowi zakończenia życia pacjentki z demencją, która nie wyraziła wcześniej na to zgody. Od tego czasu około 360 belgijskich lekarzy i naukowców podpisało petycję domagającą się wzmocnienia kontroli decyzji o eutanazji dla pacjentów psychiatrycznych. Mimo kontrowersji sondaże pokazują w Belgii powszechne poparcie dla obecnego stanu przepisów. Wrzuć monetę i się zabij. Maszyna do samobójstw na życzenie ----> Które kraje pozwalają na eutanazję? Holandia W 2002 roku był to pierwszy kraj legalizujący eutanazję i samobójstwo wspomagane, jednak tylko w wybranych przypadkach. Życzenie pacjenta musi zostać przedstawione w stanie pełnej świadomości. Belgia Także w 2002 ten kraj zliberalizował swoje przepisy, choć wtedy nie dotyczyło to jeszcze samobójstwa rozszerzonego, jedynie eutanazji. W 2014 rozszerzono to na śmiertelnie chore dzieci, którym nie można udzielić pomocy medycznej. USA Pierwszym stanem legalizującym wspomagane samobójstwo był Oregon w 1997 roku dla śmiertelnie chorych pacjentów, którzy mogli wystąpić o “receptę na śmierć”. Kolejne stany, które zmieniły prawo na korzyść eutanazji lub wspomaganego samobójstwa to Waszyngton, Vermont, Nowy Meksyk oraz Montana. Szwajcaria Tu mieści się siedziba fundacji i kliniki Dignitas. Szwajcaria pozwala na samobójstwo z asystą jeśli motywy są godne, ale eutanazja na życzenie nie jest dopuszczalna. Legalne jest jednak wypisanie i podanie przez lekarza leku powodującego zgon. Niemcy Prawo jest tu podobne do szwajcarskiego. Samobójstwo wspomagane jest legalne tylko wtedy gdy śmiertelna dawka przyjmowana jest bez niczyjej pomocy przez pacjenta. Źródło: The Telegraph Błażej Grygiel Eutanazja to temat kłopotliwy, kontrowersyjny, bolesny. Choć w Polsce eutanazja jest zabroniona, to w niektórych krajach chorzy mają do niej prawo. Coraz częściej przychodzi nam się mierzyć z tym trudnym tematem. Warto zatem wiedzieć, czym jest eutanazja, na czym polega, dlaczego przez jednych jest akceptowana, przez innych zupełnie nie. Podział eutanazji Eutanazja w Europie Eutanazja to pojęcie wieloznaczne, termin kontrowersyjny odnoszący się do pozbawienia życia osoby nieuleczalnie chorej i cierpiącej, na jej własne życzenie lub życzenie rodziny. Eutanazja "na życzenie'' dostępna jest wyłącznie w niektórych krajach. W Polsce eutanazja uznawana jest za formę zabójstwa i karana jest jak eutanazja pojawił się po raz pierwszy w V w. w komedii Kratinosa. Autor określił w ten sposób „osobę mającą dobrą śmierć”, nie wyjaśniając sensu tego jest bardzo trudnym zagadnieniem etycznym, ma swoich zwolenników i przeciwników. Zwolennicy eutanazji uważają, że ważne jest uszanowanie woli chorego, uchronienie bliskiej osoby od cierpień lub skrócenie przewlekłego cierpienia. Często podejmują też argument prawa do godnej śmierci, w rozumieniu śmierci szybkiej i pozbawionej dodatkowego cierpienia czy agonii. Przeciwnicy eutanazji przekonują natomiast, że życie jest świętym darem od Boga i nie wolno go odbierać, uważają życie za największą wartość, nie ważne, jakie to życie jest. Krytycy eutanazji argumentują często, że takie działanie to ,"zabawa w Boga'', chęć decydowania o tym, kto może jeszcze żyć, a kto już eutanazja pochodzi od greckiego euthanasia i oznacza "dobrą śmierć'', "śmierć spokojną'', "śmierć szczęśliwą''. Podział eutanazjiEutanazja dzielona jest na bierną określaną jako ortotanazja i czynną jako zabójstwo z litości. Ortotanazja rozumiana jest jako zaniechanie dalszego sztucznego podtrzymywania życia pacjenta. Pojęcie to odnosi się do sytuacji, gdy pacjent znajduje się w tak ciężkim stanie zdrowia, że niezastosowanie leczenia doprowadzi niechybnie do jego śmierci, a wszystkie dostępne metody leczenia nie doprowadzą do żadnej poprawy jego stanu, w szczególności do czynna to celowe i przemyślane działanie lekarza podjęte na żądanie chorego i pod wpływem współczucia dla niego w celu spowodowania jego śmierci, jeśli nastąpi ona wcześniej niż z przyczyn naturalnych. Za eutanazję czynną uznaje się działanie lekarza polegające na podaniu środków powodujących śmierć człowieka, pozostawienie pacjentowi śmiertelnej dawki środka, aby cierpiący mógł sam odebrać sobie życie, zrobienie pacjentowi zastrzyku, po którym ten już się nie obudzi, przy założeniu, że zaistniały okoliczności, co do których ważna jest wyrażona wcześniej zgoda forma eutanazji polega z kolei na przyspieszeniu śmierci przez zaprzestanie stosowania odpowiednich, podtrzymujących przy życiu środków wobec osoby cierpiącej. Również to działanie w większości wypadków następuje na żądanie pacjenta i pod wpływem współczucia dla stan świadomości osoby chorej stwarza możliwość wyodrębnienia dwóch typów eutanazji: świadomej (jawnej) oraz nieświadomej (potajemnej), zwanej również kryptanazją. Eutanazję dzieli się również na personalną, gdy o śmierć prosi chory lub jego rodzina i legalną, gdy prawodawstwo danego państwa decyduje o śmierci lub zezwala na tego rodzaju praktyki. Eutanazja a sedacja W niektórych krajach dopuszczalna jest sedacja pacjentów w stadium terminalnym, co przyspiesza ich śmierć. Polega to na wprowadzeniu pacjenta na jego żądanie w stan głębokiego uspokojenia, połączonego często z płytkim snem, aż do powolnej śmierci. Tego typu forma sedacji jest możliwa we Francji. Eutanazja w EuropieEutanazja w Polsce jest nielegalna. Polski Kodeks karny określa eutanazję jako zabójstwo, a osoba, która dopuści się pomocnictwa, może odpowiadać za zabójstwo (odebranie komuś życia) lub pomoc w samobójstwie. Nie w każdym jednak kraju przepisy prawa wyglądają tak Holandii, Luksemburgu, Belgii, Albanii eutanazja jest legalna i legalnie praktykowana na różnych liberalne prawo obowiązuje w Belgii, gdzie dopuszcza się eutanazję niezależnie od wieku. Podobne prawo stosuje się w Holandii, jednak w tym kraju eutanazji nie można poddać dzieci poniżej 12. roku życia. W innych krajach, które prawnie dopuszczają eutanazję, procedura ta jest zakazana w przypadku nieletnich. Należy również rozgraniczyć eutanazję i zgodę na przerwanie uporczywej terapii. W niektórych krajach nieuleczalnie chorzy mają możliwość zrezygnowania z leczenia na własną prośbę, choć może to prowadzić do ich śmierci. Uporczywa terapia to termin odnoszący się do terminalnie chorych, w przypadku których podejmowanie działań medycznych nie prowadzi do wyleczenia, a przedłuża jedynie umieranie i wiąże się z cierpieniem. W wielu przypadkach zaniechanie uporczywej terapii bywa mylone z eutanazją. Problematyczne jest bowiem rozróżnienie odstąpienia od uporczywej terapii i tzw. biernej eutanazji. Rozstrzygająca dla oceny konkretnej sytuacji jest intencja przerwania leczenia – to, czy jest nią pozbawienie życia, czy też przywrócenie naturalnego procesu umierania. Prawo do odmowy podjęcia i kontynuowania leczenia obowiązuje na przykład w Hiszpanii i w Niemczech. Zaprzestanie terapii z należytą opieką i powolnym doprowadzeniem do śmierci jest dozwolone we Francji. GłównaPoczekalniaVideo TOP Generator Dodaj hopa Poprzedni Następny Znam z eutanazji 0 47 Kopiuj link Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Dodano przez: kazik333333 Komentarze Zobacz również: Każda stara ma koleżankę z synem Każda stara ma koleżankę z synem dodano przez: gosia 2022-08-04 0 33 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Bezbłędnie podsumowane Bezbłędnie podsumowane dodano przez: djmaniek12 2022-08-04 0 59 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Awantura pomiędzy kanarem a Sebą - Awantura pomiędzy kanarem a Sebą - dodano przez: 2018-12-14 57 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Wandalizm Wandalizm dodano przez: pisanka 2022-08-04 0 24 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Pocieszające Pocieszające dodano przez: Kostek 2022-08-04 0 29 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Mądrego to aż miło posłuchać Mądrego to aż miło posłuchać dodano przez: froget 2022-08-04 0 31 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół "Powstanie Warszawskie to wielkie cywilizacyjne zwycięstwo dobra nad złem" "Powstanie Warszawskie to wielkie cywilizacyjne zwycięstwo dobra nad złem" dodano przez: martin301 2022-08-04 0 47 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół "Ale" "Ale" dodano przez: patrykkk 2022-08-04 0 39 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół ... ... dodano przez: Smad 2022-08-04 0 34 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Ostatnio na świecie i w Polsce wiele się mówi o „prawie do eutanazji”. Wydaje się jednak, że popierający eutanazję czasem albo nie wiedzą, o co walczą, albo celowo próbują wprowadzić zamieszanie się, że etykietkę „eutanazja” otrzymuje leczenie przeciwbólowe terminalnie chorych osób i rezygnacja z uporczywej terapii. Również pojęcia eutanazji czynnej i biernej bywają tak wymieszane, że trudno właściwie sytuację ocenić. Czy to popierając, czy sprzeciwiając się eutanazji, warto mieć jasną świadomość, o co się walczy. Proponuję zatem uporządkowanie pierwsza - uporczywa terapiaWyobraźmy sobie następującą sytuację: człowiek jest poważnie chory, dotychczasowe próby leczenia przyczynowego się nie powiodły. Można wprawdzie próbować podjąć jakieś nadzwyczajne działania, ale doświadczenie wskazuje, że szanse powodzenia są bardzo niewielkie, żeby nie powiedzieć żadne, a jeśli coś się da osiągnąć, to będzie to jedynie niewielkie przedłużenie życia. Ceną jest wysiłek chorego, dodatkowe i w sumie niepotrzebne cierpienia, również brak czasu i sił na przeżycie własnego umierania i dokończenie swoich takiej sytuacji lekarz i pacjent mogą z takiego nadzwyczajnego leczenia zrezygnować. Ważne jest, by nie oznaczało to rezygnacji z tych zwyczajnych metod terapii, które są konieczne dla poprawy komfortu przeżywania ostatnich dni czy tygodni. W żadnym wypadku nie można też uznać za „nadzwyczajną metodę leczenia” karmienia i pojenia chorego. Odmowa tych ostatnich byłaby równoznaczna z druga - leczenie przeciwbóloweW niektórych chorobach - zwłaszcza nowotworowych - opanowanie bólu wymaga podawania narkotyków. Leczenie to wzbudza wiele kontrowersji, z kilku podając ciężko choremu człowiekowi morfinę często zdaje sobie sprawę, że może to skrócić jego życie o kilka dni, gdyż zmniejsza niektóre możliwości kompensacyjne organizmu. Z drugiej strony - jest to leczenie konieczne dla zmniejszenia bólu czy duszności. Takie leczenie jest uprawnione, gdyż jego celem nie jest pozbawienie człowieka życia, a zmniejszenie jego cierpień. Śmierć człowieka nadal jest śmiercią naturalną, a nie spowodowaną podaniem kwestia dotyczy przewlekłego stosowania narkotyków i możliwości uzależnienia. U osób śmiertelnie chorych, otrzymujących narkotyki jako leczenie przeciwbólowe, tego problemu się nie rozważa. Najczęściej w tej sytuacji uzależnienie nie zdąży się rozwinąć, ale nawet jeśli tak się stanie, i tak nie ustanie przyczyna bólu, a zatem pacjent będzie otrzymywał narkotyki do końca życia. Nie powstanie problem odstawienia narkotyku. Nie należy ograniczać z tego powodu podawania leków, które pozwolą człowiekowi względnie komfortowo przeżyć ostatni dany mu jest w tym kontekście jedna uwaga. Narkotyki w dużych dawkach mogą doprowadzić człowieka do stanu, w którym pogrąży się on w półśnie. Należy pamiętać, że to leczenie ma mu pomóc, zatem nie powinno przeszkodzić mu w wypełnieniu jego obowiązków - duchowych, wobec rodziny, prawnych i innych, które mogą być dla niego istotne. Człowiek powinien mieć możliwość zamknięcia swoich spraw na ziemi i nie wolno mu jej bierna - czyli zaniechanie leczeniaKiedy wobec tego mówimy o eutanazji biernej? Wtedy, gdy człowiekowi odmawia się leczenia, które mogłoby przynieść poprawę lub wyleczenie, w imię nieprzedłużania jego - pełnego cierpień - życia. Byłoby nią na przykład nieleczenie zapalenia płuc u osoby sparaliżowanej czy u dziecka z zaawansowanymi wadami wrodzonymi. Zapalenie płuc można wyleczyć, a celem odstąpienia od leczenia jest w tym wypadku spowodowanie śmierci osoby, której życie jest - naszym lub jej zdaniem - zbyt uciążliwe lub czynna - czyli czynne działanie w celu spowodowania śmierciMetoda może być różna. Może to być - i najczęściej jest - podanie leku, który zatrzyma akcję serca czy oddech. Nie ma tu znaczenia rodzaj podawanego środka. Czynną eutanazją będzie podanie wspomnianej wyżej morfiny, jeśli poda się ją w dawce, która ma spowodować, że człowiek przestanie oddychać. Ważny jest cel "z litości"Warto na koniec dodać, że eutanazją nazywamy spowodowane współczuciem zabicie człowieka na jego życzenie. Nadużyciem jest nazywanie eutanazją sytuacji gdy lekarz podał pacjentce morfinę w śmiertelnej dawce nie informując o tym ani jej samej, ani jej siostry „bo były gorliwymi katoliczkami i nigdy by się nie zgodziły”, a on musiał „postąpić humanitarnie”. W tym przypadku mówienie o „eutanazji” jest eufemizmem - mamy do czynienia ze zwykłym definicji. Kościół sprzeciwia się eutanazji biernej i czynnej, dopuszcza natomiast rezygnację z uporczywej terapii i leczenie przeciwbólowe. Opowiadając się za lub przeciw warto wiedzieć, o czym mówimy. Warto również rozumieć te pojęcia dla siebie. Z chorobą i śmiercią spotykamy się wszyscy, najpierw w rodzinie, kiedyś z własną. Warto wiedzieć, by nasza niewiedza nie spowodowała, że ktoś bliski będzie cierpiał ponad miarę, ale też by współczucie drugiemu człowiekowi i bezradność wobec cierpienia nie doprowadziły nas do błędnych decyzji.

znam to z eutanazji